wtorek, 29 stycznia 2013

czwartek, 17 stycznia 2013

Jedyny ból, który sprawia mi przyjemność - moje kości wbijające się w brzeg wanny, kiedy jestem o nią oparta. Jestem pewna, że jeszcze większą rozkosz dałby mi ból spowodowany rozerwaniem skóry przez moje kości.

piątek, 11 stycznia 2013

poniedziałek, 7 stycznia 2013

Minął już tydzień nowego roku i nowych nadziei. Jeszcze o tym nie wspominałam, ale ten rok nie zaczął się dla mnie zbyt dobrze. Minął dopiero tydzień, a moich cierpień i rozczarowań nie da się zliczyć.
A jeśli mówimy o tym, o czym powinna być tu mowa, to jest okej. Nie jest wspaniale, ale nie jest też najgorzej. Tęsknię za siłą, którą miałam dwa lata temu.




sobota, 5 stycznia 2013

Miałam dwóch, nie mam ani jednego. Za to w głowie słyszę jak echo powtarzające się słowa. Że charakteryzuje mnie brak szacunku dla samej siebie, że brzydzi się mną i nigdy nie zaufa. Wiem to, wiem. Ale uwierzcie, kocham ich dwóch. Co miałam zrobić, gdy wybór jednego okazał się niemożliwy.


czwartek, 3 stycznia 2013

Jest okej, nie narzekam. Nic nie dzieje się od tak. A zmiany nie zachodzą w ciągu sekundy.
Dzisiaj w końcu aerobik. Nawet nie wiem, jak dziękować uniwersytetom, że dbają o kondycję fizyczną swoich studentów.


wtorek, 1 stycznia 2013

Nowa, biała karta.
Zapominam o wzlotach i upadkach poprzedniego roku. Zaczynam totalnie od nowa, czuję że mogę. Postanowień jako takich nie mam. Może tylko tyle, żeby przestać chodzić tak często do kibla i rzucić palenie. Może nie do końca, ale ograniczyć.
Oby DwatysiąceTrzynasty lubił kości i chudość.